DOJRZEĆ DO MAXI

 
c2

Jest późny wieczór, a ja zabieram się do pisania nowej notki, w której tym razem na celowniku sukienka maxi! Jest to jeden z tych fasonów, które bardzo sobie cenię. Sięgająca do ziemi, powłóczysta, a do tego w letnim klimacie.

Czasy podstawówki pamiętam jeszcze dzisiaj i choć może nie wszystkie szczegóły mam przed oczami, to teraz zastanawiając się skąd kojarzę maxi, mogę napisać … z korytarzy szkolnych! Czy to oznacza, że ja, mała, sześcioletnia dziewczynka, pomykałam w takiej sukience po szkole? Nie, to mało możliwe. Prędzej bym się zabiła w tym długim, luźnym fasonie, a przy tym została wyśmiana przez kolegów i koleżanki. Wtedy modne były mini i każda z nas taką chciała mieć 🙂

Ale nasze mamy, które codziennie w gorące dni wyczekiwały na swoje pociechy, by móc zapytać: Jak było w szkole maluszku? To one nosiły coś długiego, po same kostki, za czym można się było schować, w razie ataku chłopca z równoległej klasy, który pojawiał się nagle i szarpał za warkocze. Wtedy zastanawiałam się jak można coś takiego nosić? Dla mnie było to modową zbrodnią.
Dziś dojrzałam do tego, by móc napisać ten krój jest w stu procentach dla mnie 🙂

a4 c1 b8 c8 c9
1899074_679678762134189_745566472_n

 ZDJĘCIA  – KLAUDIA

 

Separator image Posted in Styl.

2 Comments

Add Yours

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *