DSC03327
Kto pamięta wielbicielkę futer Cruelle de Mon z amerykańskiego filmu o dalmatyńczykach? To właśnie ona pałała chęcią zabijania zwierząt na futro. Dziś współczesna kobieta w futrze nie musi być okrutna, szalona i zła jak de Mon. Ważne, żeby była świadoma pochodzenia części swojej garderoby. 
 
Historia futra sięga daleeeko wstecz. Naprawdę dalekoooo!
Bo już właściwie na samym początku człowiek chcąc zabezpieczyć swoje ciało przed niekorzystnymi czynnikami atmosferycznymi, okrywał się skórą zwierzęcia. Badacze odkrywając tajemnicze groby, natykali się na składane przy szczątkach ubrania, często bogato zdobione na przykład kością słoniową. Plemiona barbarzyńskie blisko związane z naturą wierzyły, że wkładając na siebie futro upolowanego zwierzęcia człowiek może przejąć jego spryt, siłę i odwagę. Zwierzę symbolizowało również niebezpieczną i nieposkromiona moc natury. 
W średniowieczu władcom nie podobało się, że futro kojarzy się z diabelską zwierzęcością, dlatego wielu z nich nosiło futra włosem do wewnątrz. Używano dla nich bardzo miękkich, jasnych i najdelikatniejszych futer. W ten sposób ubiór łowczego i wojownika stał się szatą królów, papieży i rektorów uniwersytetów. 
DSC03300 DSC03313 DSC03347 DSC03358
Dzisiaj futro stało się synonimem kobiecego luksusu. Rewolucję w przemyśle futrzarskim zapoczątkował w XIX wieku Viktor Révillon. Sprzedawał on futra nie tylko arystokratom, ale również rosnącej w siłę burżuazji. Od tego czasu wytworny płaszcz z norek czy soboli stawał się obiektem pożądania dla coraz większej grupy bogatych kobiet. A Révillon do dziś jest jednym z najważniejszych wytwórców luksusowych futer. 
 DSC03451 DSC03453 DSC03463
Mi od dziecka futro kojarzyło się tylko z jedną postacią … mowa o pani de Mon. Ja, mała fanka filmu ,,101 dalmatyńczyków”, mocno wierzyłam, że takich ludzi jak Cruella na świecie nie ma. Jednak rzeczywistość okazuje się być bardzo brutalna. Co roku zabija się ogromne ilości zwierząt dla pozyskania futra, są to m.in. lis, gronostaj, jenot, królik, bóbr, soból, norka amerykańska, szynszyla czy nutria. Popularne są również te z królików długowłosych, tzw. angora oraz królika orylag. Najdroższe są jednak z soboli. Pomimo wielu protestów ekologów, mających na celu powstrzymanie przed kupnem prawdziwych futer, projektanci wolą je od sztucznych. W niektórych kręgach od lat używanie tych naturalnych, jest wyznacznikiem prestiżu. Do swoich kolekcji futra włączają: Fendi, Isabel Marant, Dior, Emilio Pucci czy Valentino.
 DSC03331 DSC03365 DSC03378 DSC03418 DSC03428 DSC03438
Mamy jednak wybór! Możemy opowiedzieć się za futrem sztucznym, które również dobrze wygląda, jest tak samo miękkie i ma delikatny włos. A dzięki nowoczesnym technologiom produkcyjnym, imitacje niewiele odbiegają wyglądem od oryginałów. Bo czy warto przyłączać się do uśmiercania zwierząt dla naszych zachcianek? Z tym dylematem moralnym pozostawiam każdego z osobna, zaznaczając, że ja mając wybór, wybieram to sztuczne i jestem jeszcze bardziej zadowolona, niż gdybym miała prawdziwe. 
 
DSC03394 DSC03502 DSC03496 DSC03491 DSC03481 DSC03398
DSC03505 DSC03535 DSC03519 DSC03507 DSC03506
Do zobaczenia niebawem!
 
ZDJĘCIA – JUSTYNA KRZOS