Jak to jest być innym? Wyróżniać się, aż tak bardzo na tle reszty, że zaczyna się czuć wyobcowanie, niezrozumienie czy osamotnienie. Człowiek zaczyna się zastanawiać czy coś jest z nim nie tak. Ma własne pasje, własne zasady, jest mądry, inteligentny, ale trudno mu odnaleźć się w danej społeczności. Jest powszechnie NIEAKCEPTOWANY.

*****

DSC07160 — kopia
Młodość nie zna kompromisów. Pamiętacie czasy gimnazjum? To zdecydowanie najgorszy wiek w życiu. Sposób, aby wyłamać się ze wszechobecnego schematu postępowania niemal graniczy z cudem. Bo gdy ogrom klasy zachowuje się w jednakowy sposób, a Ty tego nie pochwalasz, to możesz spotkać się z potężnym odrzuceniem, które pozostawi trwały ślad w Twojej psychice. Potrzebny jest sojusznik, który będzie wsparciem. Nie może być to osoba, która chce coś w zamian od Ciebie, to musi być ktoś szlachetny, dobry, empatyczny, ktoś, komu będziesz mógł zaufać i powiedzieć o wszystkim złym, co Cię spotkało.
W moim gimnazjum obserwowałam zachowania wielu osób. Uczniów, jak i nauczycieli. Słuchałam i spotykałam się na co dzień z wieloma sytuacjami, które wymagały interwencji osób dorosłych. Ale do jakichkolwiek dochodziło naprawdę bardzo rzadko. Bo większość nauczycieli woli nie zauważać, tego co dzieje się pod ich nosem. Wolą obejść sprawę tak, aby nie narażać się nikomu. Oczywiście są wyjątki, ale to tylko poszczególne jednostki w ,,głębokim, ciemnym worku”. Własny wychowawca nie potrafi zareagować tak jak powinien. Ja miałam to szczęście, że będąc twardą do końca odliczałam dni, do ostatniego spędzonego w gimnazjum i wybrałam liceum, które zaakceptowało mnie taką jaką jestem. Ale sporo dzieciaków nie wytrzymuje psychicznie. Łamią się, bo nie mają gdzie zwrócić się o pomoc. Nauczyciel udaje, że nie ma problemu, a psychologa szkoła nie zatrudnia. Jak wynika z badań, co 10 uczeń jest długotrwało prześladowany w szkole. Obrywa się najczęściej za wygląd ale również status materialny, poglądy, wyznanie, orientację seksualną czy nawet niepełnosprawność.
Temat przemocy w szkołach to temat ,,morze”. Mimo kampanii, specjalistycznych szkoleń i warsztatów, sprawa nie ulega poprawie. Agresywni uczniowie nadal głębią poszczególne indywidualności, a tłum boi się odezwać. Może gdyby każdy reagował we właściwy sposób na problem i starał się stłumić liderów to sprawa wyglądałaby nieco inaczej. Pamiętaj jednak, aby nie zostać z tym problemem samym i aby walczyć o swoje do końca! Ja trzymam za Ciebie kciuki, jeśli mi się kiedyś udało, to również udać się może każdemu z Was! Powodzenia!