RAIN!

dsc08133

Październik pogodowo dał mi niezłego kopa w tyłek. Jeśli tak samo jak ja nie lubicie deszczu, to z pewnością wiecie co mam na myśli. Z dnia na dzień zrobiło się bardzo zimno, a po ulicach spływały strumienie wody. Osobiście w takie dni najchętniej nie wychodziłabym z domu. Lubię patrzeć na smugi deszczu na szybie, ale z ciepłego, przytulnego pomieszczenia. Wtedy całe zjawisko pogodowe nawet wydaje mi się całkiem romantyczne. Jednak, gdy tylko przychodzi mi wyjść na zewnątrz w myślach przeklinam to, co się dzieje i marzę, aby jak najszybciej dotrzeć na miejsce. Też macie podobnie?

Dzisiejszy zestaw, który Wam prezentuje jest jednym z tych, w których lubię chodzić na uczelnie. Prosty, bo białą koszulę łączę z bardzo dopasowanymi spodniami i wysokimi butami. Do tego czarna ramoneska i jesienny akcent w postaci szalika.
PS. Torbę zabieram ze sobą nieco większą, bo zawsze jestem opakowana w notatki i kserówki. Ale na spotkania ze znajomi korzystam z wersji mini mini. I oczywiście parasol, bez niego każdego wyjście skończyłoby się ,,mokrą kurą”.

Do zobaczenia wkrótce!

dsc08179 dsc08148 dsc08158 dsc08181 dsc08211

ZDJĘCIA – DARIA IWANEK 

Separator image Posted in Styl.

13 Comments

Add Yours
    • 5
      Kinga Iwanek

      Szalik upolowany w wakacje na sh, także nadeszła pora, żeby go wykorzystać 🙂 Ale jest dość cienki, więc w listopadzie przy coraz niższej temperaturze już go nie założę.

  1. 7
    Kinga Gloria Ciesielczuk

    Prosto i klasycznie, nic więcej nie trzeba. Też nie lubię deszczu, kiedy muszę gdzieś iść, ale jak już wracam jest mi wszystko jedno. Ciepła piżama i gorąca herbata smakują lepiej po zmarznięciu i przemoczeniu deszczem. Zapraszam do siebie! 🙂 kinga-gloria.blogspot.com

  2. 12
    Nelczik

    Ja osobiście uwielbiam jesienną chlupę, kalosze, kałuże, jazdę autem w deszczu, lecące liście i wietrzne dni. Co do stylizacji to na prawdę przypadła mi do gustu. Elegancka i minimalistyczna – w sam raz dla mnie 🙂
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  3. 13
    daruciaa

    masz rację, zjawisko „mokrej kury” jest obszerne jesiennymi miesiącami, więc bez parasola ani rusz, ja jednak wolę chyba kaptur na głowę i jazda. Również jak wyjdę to odliczam każdy krok do wyznaczonego miejsca, a bez celu tyłka nie ruszam 😉
    pozdrawiam, 😉

    http://daruciaa.blogspot.com/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *