IMG_7276 — kopia

Mogłabym napisać CYTRYNA, ale nie bardzo wiem po co. Piszę więc: ZBADAJ SOBIE PIERSI, bo warto! 

Podczas ostatnich dni na facebooku wiele młodych dziewczyn i kobiet wstawiało na swoją tablicę nazwę jakiegoś owoca. Przez mój fb przewinęło się dość sporo borówek, wiśni i truskawek. Ponieważ kilkanaście godzin wcześniej dostałam wiadomość z opisem akcji wiedziałam o co chodzi. Obserwując z boku jak całość się rozwinie, zastanawiałam się kto jest pomysłodawczynią przedsięwzięcia. Mając na uwadze, że poprzez ten ruch jakaś osoba stara się wzbudzić świadomość zagrożenia rakiem piersi, myślałam, co ma piernik do wiatraka. Przy dokładnej instrukcji, którą otrzymałam wiedziałam, że każdy z owoców informuje o statusie życia miłosnego potencjalnej publikatorki. Nie widziałam i nadal nie widzę powiązania z tak poważną sprawą jaką jest rak piersi. Statusy, które ogarnęły Nasze facebookowe strony moim zdaniem jeśli mają już coś na celu to to, aby poinformować, która z Nas jest wolna, a która nie. Zirytowana całą sytuacją stwierdziłam, że muszę zabrać głos w tej sprawie, ponieważ zarówno rak piersi, jak i rak szyjki macicy nie są mi obojętne. To choroby cywilizacji, na którą może zapaść każda kobieta, w szczególności te w wieku Naszych Rodzicielek. Może być to właśnie najbliższa Kobieta Twojemu sercu – Twoja Mama. Ale możesz być nią również Ty. Dlatego nie potrafię pojąć sensu tego działania. Uważam, że jeśli chcemy przyczynić się do szerzenia świadomości na tak poważny temat, to o wiele lepsze byłoby pisanie ZROBIŁAM MAMMOGRAFIĘ plus dodatkowe zdjęcie po badaniu (dla odważnych może być i w trakcie). Moja duma rosłaby w siłę , gdyby dane mi było zobaczyć takie zdjęcia Naszych Matek i Nasze komentarze wspierające ich w działaniu. Bądźmy mądre w publikowaniu pewnych rzeczy na Facebooku i nie ulegajmy chwilowej głupocie, być może wymyślonej przez desperatkę, która chciała tylko ogłosić światu, że jest do wzięcia.