Mrau Cafe

IMG_7611

Odkąd zaczęłam studiować minęły trzy lata. W ciągu tego okresu nauczyłam się spędzać czas nie na codziennym piwie ze znajomymi, ale w kawiarniach, które przyciągają swoją przytulnością. Lubię przebywać tam szczególnie rano, gdy jeszcze tak naprawdę mało ludzi do nich zagląda i jest kameralnie. W takim zaciszu odnalezionym w środku miasta, które wypełnione jest charakterystycznym aromatem ulubionej kawy, przyjemniejsze staje się czytanie gazety czy przeglądanie instagrama. A jeśli to dopiero początek tygodnia, organizowanie i rozpisywanie sobie zadań do wykonania, w takim otoczeniu jest o wiele mniej bolesne 😉
Kawiarnie są też moim ulubionym miejscem do spędzania czasu między zajęciami z przyjaciółmi czy znajomymi z uczelni. To właśnie tam czasami powstają pomysły na nowe projekty czy badania, które trzeba zrealizować w ramach studiów. Ale to też tutaj spotykam się z dawno niewidzianymi koleżankami, aby trochę poplotkować o życiu, teatrze i facetach. Przy przepysznych ciasteczkach czy ogromnych kawałkach ciast i dobrej herbacie zauważyłam, że zawsze lepiej się rozmawia szczególnie zimą. I muzykaaa, aaach … ani za cicho, ani za głośno, idealnie, w punkt, płyty niszowe, ale też bardziej znane.

Zalet przebywania mogłabym wymieniać w nieskończoność. Ale każda kawiarnia jest trochę inna i na swój sposób oryginalna. Dlatego razem ze Szczepankiem, który również polubił takie miejsca spotkań, postanowiliśmy przedstawić Wam NASZYCH LUBELSKICH ULUBIEŃCÓW. To w jakiej kolejności będą pojawiać się tutaj na blogu nie ma znaczenia. Dopiero tworząc podsumowanie być może poinformujemy Was, kto jest naszym #numberone 🙂

IMG_7709 IMG_7583

Dziś prezentujemy kocią kawiarnię Mrau Cafe w Lublinie. Jest to idealne miejsce dla miłośników kotków i kocich przygód. Bo jeśli chcecie podejrzeć, jak zachowują się te zwierzaki w swoim towarzystwie i obcych ludzi, to tylko tam. Na samym wejściu poddajemy dezynfekcji rączki i zapoznajemy się ze specjalnym regulaminem. Okazuje się, że nie wolno podnosić futrzaków, ale przyznam się, że gdy w końcu wskakuje Wam taki kotek na kolana i wszyscy się patrzą, to czujesz się zaszczycona, że to właśnie ciebie wybrał.
Kitki poruszają się tam swobodnie, mają swoje drapaki oraz różne konstrukcje, po których mogą się wspinać. Obok leżą akcesoria w postaci zabawek, którymi możecie bawić się ze zwierzakiem. I oczywiście legowiska, dzięki którym gospodarze mogą wypoczywać obok Was.

Dlaczego warto się wybrać? 
Z pewnością dla pozytywnej atmosfery, która tam panuje. Poza tym przebywanie w kociej kawiarni to fajna, chwilowa odskocznia od codzienności. Zachowania zwierzaków potrafią doprowadzić nas do wybuchu śmiechu. A w menu oprócz standardowych propozycji, takich jak kawy, herbaty oraz różne desery, znajdziecie też coś od gospodarzy np. kocie ciasteczka.

Gdzie?
My byliśmy na Orlej 6, ale w Lublinie mieści się także druga knajpka na ul. Kapucyńskiej 2, która również czeka na wielbicieli kotów.

Godziny otwarcia i zamknięcia
Mrau Cafe zaprasza w swoje progi od godziny 11 i otwarte jest do 20, a w piątki i soboty do 21.

Warto wiedzieć
Mrau Cafe jest drugą w Polsce, a pierwszą w Lublinie kocią kawiarnią, w której możecie starać się o adopcję kota.

Jeśli lubicie tak jak my koty, szukacie oryginalnego miejsca, w którym będziecie mogli sączyć kawę w przyjemnej atmosferze to koniecznie musicie odwiedzić Mrau Cafe! Tylko wcześniej zapoznajcie się z regulaminem, który jest dostępny na facebookowym fanpage’u kawiarni, szczególnie, jeśli wybieracie się z dziećmi.

IMG_7631 IMG_7658 IMG_7600 IMG_7607 IMG_7723 IMG_7556

TEKST – KINGA IWANEK

ZDJĘCIA – SZCZEPAN CIESIELSKI I KINGA IWANEK 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *