Co warto zwiedzić w Poznaniu? Poznań, Poznań, miasto doznań! Warto go Poznać. cz.3

IMG_3283

Dzień dobry! To już ostatnia część pięknego Poznania. Co warto odwiedzić i koniecznie zobaczyć? Poniżej przedstawiamy miejsca, które nas urzekły i oczywiście zostawiamy Was z kolejną porcją zdjęć. Częstujecie się ; )

1.Palmiarnia poznańska: szczerze, był to nasz ostatni punkt wycieczki i gdybyśmy tam nie poszli (a mogło tak być, bo już narzekaliśmy wzajemnie do siebie na zmęczenie), to bardzo byśmy żałowali. Palmiarnia poznańska to miejsce niezwykle urokliwe. Najbardziej kuszą ogromne palmy. Ponad 17 tysięcy roślin, należących do 700 gatunków z krajów podzwrotnikowych i równikowych nadają temu miejscu ,,dzikość”. Dzięki temu w Polsce choćby na chwilę, możemy poczuć się jak w Dżungli! Co ciekawe, Palmiarnia Poznańska jest największa w Europie. Oprócz roślin możemy w niej podziwiać akwarium, w którym żyje aż 170 gatunków ryb oraz 150 gatunków roślin wodnych. W sumie na terenie palmiarni znajduje się 37 zbiorników. Co więcej, znajdziemy tam żółwie, węże, papugi i wiele innych zwierząt i roślin charakterystycznych dla Basenu Morza Śródziemnego, Australii, Afryki czy Ameryki. O Palmiarni Poznańskiej można pisać dużo, ale wyobraźnia to tylko nasze domysły, jaka może być naprawdę. Jeśli jeszcze Was tam nie było, to nasze zdjęcia doskonale oddadzą urok tego miejsca. Łapcie!

 
IMG_3362Happy (3)IMG_33792. Park Wilsona: ale zanim dostaliśmy się do Palmiarni Poznańskiej, musieliśmy przejść przez zabytkowy park w Poznaniu. Dla uczczenia 150. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej nazwano to miejsce imieniem amerykańskiego prezydenta Thomasa Woodrowa Wilsona. Był On laureatem pokojowej Nagrody Nobla, w 1918 r. opowiedział się za utworzeniem niepodległego Państwa Polskiego.  Jeśli chodzi o historie, to byłoby na tyle. To, co najcenniejsze w parku oprócz palmiarni, to według nas Skalniak – alpinarium. Strumyk płynący, po tak zwanych skałkach wśród pięknej przyrody jest cudowny dla oka. Po kamiennych schodkach można też dotrzeć do punktu widokowego i zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. My z tego zrezygnowaliśmy, bo woleliśmy zrobić sobie nieco inne fotki (sami zobaczcie). Jeśli się wybierzecie do najstarszego parku botanicznego, to z pewnością natraficie również na Pomnik Perseusza i Afrodyty (pomnik przedstawia scenę uwolnienia przez Perseusza Andromedy z rąk potwora morskiego, przy pomocy głowy jednej z gorgon – Meduzy), fontannę w centrum parku, muszlę koncertową (rocznie odbywa się w niej około 30 koncertów muzycznych, w latach 30 XX wieku w parku występowała Orkiestra Symfoniczna), Wierzbę (pomnik przyrody, ma ciekawy kształt, obwód w pierśnicy drzewa wynosi 4,4 m), Pomnik Wilsona (popiersie przedstawiające Thomasa Woodrowa Wilsona), a przede wszystkim Duży Staw, czyli jedno z najbardziej znanych miejsc w parku. Staw jest miejscem, które kochają przede wszystkim dzieci, dokarmiają one tam ptaki i gołębie. Na środku stawu znajduję się tzw. ,,kacza wyspa”, a wokół niego rośnie kilka drzew, które dają cień w upalne, letnie dni.

IMG_3041 IMG_2984

3. Brama Poznania ICHOT: jest zlokalizowana nad rzeką Cybiną. Dlatego to tak pięknie wygląda. Przerzucona nad wodą kładka, która łączy modernistyczny budynek główny i zrewitalizowaną Śluzę Katedralną najbardziej zachwyciła Kinie, której takie przejście skojarzyło się z wejściem do programu ,,Pytanie na Śniadanie”. Dlatego nie mogliśmy obok tego przejść obojętnie i zrobiliśmy sporo zdjęć. Czy polecamy zwiedzieć Bramę Poznańska? Dla kładki oraz dla widoków, na które można popatrzeć przez ogromną szybę, na pewno tak. Natomiast nie mieliśmy już czasu poznać ,,serca” tej atrakcji turystycznej, czyli posłuchać opowieści o dziejach katedralnej wyspy, rozwoju miasta Poznań z narracją o  początkach Państwa Polskiego przy pomocy nowych technologii. Bo trzeba zdradzić, że Brama w Poznaniu, to pierwsze w Polsce centrum interpretacji dziedzictwa. Jest zlokalizowana w najstarszej części Poznania, w sąsiedztwie katedralnej wyspy i jej zaletą jest spokój oraz dostęp do nowoczesnych udogodnień, które w przychylny sposób opowiadają o historii miasta. Ciekawostką jest fakt, że być może w najbliższych latach, miejsce przekształci się w tak zwane ekomuzeum.

Happy (2)

IMG_2576

4. Most Biskupa Jordana w Poznaniu: wiadomo, że gdyby był to zwykły most, to byśmy o nim nie wspominali. Zresztą nie musimy o nim wspominać, bo nikt go nie zburzył, czy nie spalił. Ale w sumie widzieliśmy go tylko raz, więc wytłumaczymy, dlaczego jest wart obejrzenia. Przede wszystkim charakteryzuje go konstrukcja, sami zobaczycie na zdjęciach ,,co my z nim wyprawiamy”. Zabawa na całego, trochę niebezpieczna … Natomiast dzieci wchodziły jak najwyżej, ale w obecności rodziców. Atutem jest chropowata powierzchnia, dzięki czemu łatwiej można się utrzymać i nie poślizgnąć na opisywanej konstrukcji. Most to w istocie kładka pieszo-rowerowa na rzece Cybiniełącząca Śródkę z Ostrowem Tumskim. Jest również symbolem miłości. Pary zakochanych osób, wieszają na nim kłódki z wygrawerowanymi lub wyrytymi imionami. Jak myślicie, my też to zrobiliśmy? Nie, no co Wy, nie chcieliśmy być jak wszyscy, to było dla nas za mało alternatywne , chociaż może kiedyś ;). Most, to także symbol połączenia dwóch światów. Tego po lewej stronie, wypełnionego korzeniami chrześcijaństwa oraz wiarą w Boga i tego po prawej, który musi wiele nadrobić, aby stać się równie pięknym i podziwianym.Happy (1)5. Mural na kamiennicy (wiersz Stanisława Barańczaka): zaczęliśmy muralem, to też zakończymy naszą blogową podróż po Poznaniu, tym samym. Tym razem będzie nieco poetycko. Pozwoliłem sobie odpowiedzieć na trzy pytania zawarte w drugiej zwrotce wiersza ,,Jeżeli porcelana to wyłącznie taka”, Stanisława Barańczaka.
Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Na pewno wolno, ale czy warto… Robimy to mimo woli, przyzwyczajamy się do ludzi, przede wszystkim tych najbliższych, bo chcemy wiecznie mieć ich przy sobie, ponieważ kochamy. Może przyzwyczajanie nie jest dobrą cechą ludzką, ale to dzięki niej wiemy, co nas może w życiu dalej czekać. Natomiast wszystko przemija i to że jesteśmy przyzwyczajeni do miejsc czy ludzi, nagle może zostać nam zabrane i przyzwyczajanie będzie tworzyło się na nowo. Do złego lub dobrego. Natomiast pamiętajmy, że przyzwyczajamy się również do złych miejsc, wspomnień czy ludzi. Utrata takich przyzwyczajeń nas nie boli, wręcz przeciwnie, cieszymy się z nich. Różnica jest w tym, że nie rozpamiętujemy tej utraty i często nie zastanawiamy się, dlaczego tego już z nami nie ma, w przeciwieństwie do tych dobrych przyzwyczajeń. Na pewno nie przyzwyczailiśmy się do Poznania, bo byliśmy tam za krótko, no może do kilku rzeczy na chwilę, ale te 3 dni to dla nas tak mało, że mieliśmy świadomość powrotu do rzeczywistości. Dlatego od razu możemy odpowiedzieć na drugie pytanie, które brzmi:
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
No nikt, co do Poznania to wiadomo, łatwa sprawa, wiemy, że nie był dany nam zawsze, ale łatwo możemy do niego wrócić. Pytanie jest podobne do pierwszego i trudniej odpowiedzieć na nie, jeżeli chodzi o ludzi lub to, co daje nam szczęście na dłuższą metę. Bo pewnie każdy z nas wie, że te najważniejsze wartości w życiu, nie są dane zawsze, ale często zapominamy o tym i dajemy ponieść się euforii. Co w tym takiego złego? Nic, ale później trudniej nam pogodzić się z utratą (czegoś z czym nie chcemy się pożegnać), która jest naturalna. Nikomu nikt nie powiedział, że jest dane nam zawsze, ale większość z nas ma pretensje, gdy coś mu jest odebrane, w szczególności, gdy jest to nagłe i drastyczne. Wtedy zadajemy pytanie: Dlaczego? Nikt na to pytanie nie odpowie, bo też nikt mu nigdy nie powiedział, że coś jest na zawsze, dlatego osiągnie spokój, gdy zrozumie i pogodzi się z faktem utraty i zacznie szukać na nowo, być może jako stoik, by ponowna utrata nie była tak bolesna jak ostatnio. Ale taka postawa zabierze nam 100 procentową radość. Dlatego może warto poruszać się na paraboli i być epikurejczykiem i mieć poczucie, że z tych najlepszych chwili braliśmy garściami, bo chociaż na chwilę zapomnieliśmy, że i tak zaraz znajdziemy się na dole.
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy w świecie czuł się jak u siebie w domu?
Nikt nam tego nie powiedział, ale chyba doskonale o tym wiemy, że nie poczujemy się jak w domu nigdzie. Dlaczego? Bo dom kojarzy się zazwyczaj z jednym miejscem. Jest usytuowany tam, gdzie się wychowywaliśmy, spędziliśmy najbardziej beztroskie chwilę w życiu, gdzie w większości przypadków poznaliśmy co dobre, a co złe. To dom powinien być w pewnym sensie azylem, do którego zawsze możemy wrócić, miejscem spokoju, a zarazem pięknego, rodzinnego chaosu. Mówię trochę o sobie, dlatego dom kojarzy mi się z miejscem, gdzie wychowywali mnie rodzice oraz moich starszych braci. Dlaczego piszę o tym, że to moje odczucie? Bo trzeba nam wiedzieć, że ten dom może się zmienić. W pewnym wieku, każdy z nas tworzy zazwyczaj nowa atmosferę domu, zakłada rodzinę. Wtedy powoli przemienia się jego postawa i nazywa domem nowe miejsce, nawet tysiące kilometrów od tego pierwszego. Czy może wtedy mieć 2 domy, ten poprzedni i nowy? Jeśli tak, to wielkie szczęście i wydaje mi się, że w życiu można się tylko w dwóch miejscach czuć jak w domu, nawet jeśli ma się 100 domów w różnych krajach. Aleee, w tym drugim domu, który już samemu założymy, możemy go nazwać domem, pod warunkiem, że będziemy się czuć tak swobodnie jak w pierwszym, gdy nie będziemy mieli żadnych oporów i pełną swobodę, kiedy po prostu będziemy. Bo jeśli poczuje się chociaż jeden element niepewności, to jest to zwykła szopka bez żadnych fundamentów. Niestety wiele takich szopek jest, nie trzeba daleko szukać. Co wtedy się dzieje? Mimo, że nie mówimy naszym bliskim tego głośno, za wszelką cenę chcemy jak najszybciej wracać, choć na jeden dzień do tego pierwszego, gdy tylko pojawia się okazja i pretekst.    Pamiętajmy, że niektórzy nigdy nie doświadczyli uczucia domu (w szczególności tego pierwszego), ale w wielu przypadkach to nie ich wina. W Poznaniu nie czuliśmy się jak w domu, bo nie tego oczekiwaliśmy od stolicy Wielkopolski. Chcieliśmy radośnie spędzić czas, odpocząć, poszaleć. No może trochę było uczucie domu, które objawiało się luzem i brakiem obowiązków ; )

IMG_2762

W Poznaniu jest jeszcze wiele miejsc, które powinno się zwiedzić, a nie zawarliśmy ich we wpisach. My nie zobaczyliśmy wszystkiego, ale chętnie w przyszłości zajrzymy do takich miejsc jak: Zamek Cesarski, Jezioro Maltańskie, Muzeum Narodowe w Poznaniu, Malta, Jezioro Rusałka, Park Sołacki i przede wszystkim Koziołki poznańskie, których nie mieliśmy okazji zobaczyć, bo pojawią się tylko w samo południe o 12:00 na wieży poznańskiego Ratusza.
Jedno jest pewne, chcemy tam wrócić!

TEKST: SZCZEPAN CIESIELSKI 

ZDJĘCIA – SZCZEPAN CIESIELSKI I KINGA IWANEK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *